Nie powiedziałem nieprzejezdne tylko, ze moze byc trudno. Trasa o jakiej piszesz jest jak najbardziej do zrealizowania choc jezlei akurat spadnie snieg (tak jak ostatnio) to może być trudno. Na tym pustkowiu radze nie tylko uzboic sie po zeby na piesze wycieczki ale tez samochód dobrze przygotować. O zimówkach nie wspominam bo to chyba norma. Łańcuchy moga ci uratowac życie jak gdzieś utkniesz, a napewno moga okazać sie niezbedne przy wjeździe na niektóre serpentyny. Mam też dobry zwyczaj wozenia szpadla (ogrodowego ) w bagażniku, a zimą w ten region wjeżdżam zatankowany po korek (w Bieszczadach Wysokich NIE MA STACJI PALIW W PROMINIU OK 100 km!!!). To może być wazne jak przyjdzie ci gdzies utknąć. Oczywiście może też być tak że wszystko przejedziesz jak po autostradzie ale lepiej na zimne dmuchać.