Dzięki.

Mam jeszcze pytanie czysto praktyczne.

Jak strażnicy leśni ustosunkowują się gdy wjedzie się konno do BPN? Czy i ewentualnie jakie kary nakładają?

Uprzedzam mentorskie odpowiedzi. :) Wiem, że teoretycznie nie wolno, że należałoby wystąpić z pismem do dyrektora BPN i czekać na "zaopiniowanie" kilka tygodni i takie tam...

Jazda nie byłaby po głównych zatłoczonych szlakach, "przejazdem", bez robienia - kolokwialnie rzecz ujmując - bydła.