Taaaa! Chyba to samo było niegdyś w Pyrlandii, poszedłem i nie żałowałem, a nie jestem z tych co by wzdychali przed ścianą..... Gorąco polecam. Swoją drogą synek (też Beksiński) też był spoko koleś... w necie krążą jego audycje- dobre słuchowisko, z dobrze dobraną, dobrą muzyką.....