Strona 6 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 72

Wątek: Ginie górski duch w młodzieży

  1. #51
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Ruda Śląska
    Postów
    265

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Derty
    Był szał na koszykówkę. Minął. Gdzieś zniknęły boiska do gały, ogródki jordanowskie, podwórka pełne grających chłoptasiów i skaczących 'na gumie' dziewczynek,
    U nas jest dokładnie to samo. Jeszcze 10 lat temu na koszach było 40 osób do grania (grało 10-12, góra 14 - reszta patrzyła i wchodziła w czasie przerw porzucać do kosza), teraz idę w to samo miejsce i jak dobrze idzie to jest nas 3, czasami nawet 4.
    Na boisku do nogi grało się od rana do zapadnięcia ciemności, a ludzie, którzy mieszkali koło boiska narzekali bo taki był hałas (łącznie z bójkami w jakiej kolejności gramy). Teraz mogę wyjść na boisko przed blokiem praktycznie o każdej porze i boisko wolne A dzieci i młodzieży na osiedlu nie brakuje. Raz na tydzień gra tylko ekipa gości około 40-letnich gości
    Wynika z tego, że coraz bardziej żyją w wirtualnym świecie
    na całe szczęście nie wszyscy są tacy - tylko czy nie jest ich trochę za mało
    J.P

  2. #52
    Bieszczadnik Awatar iza
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    okolice Gdańska
    Postów
    710

    Domyślnie

    Z prawdziwą przyjemnością czytałam powyższe posty, czas jakby się cofnął.
    Nie wiem jak wyglądają dziś podwórka przed blokami, mieszkam na wsi i jest tu jakby normalnie – tak jak niegdyś było na moim podwórku.
    Na łące dzieciaki grają w piłkę, bawią się w chowanego, jeżdżą na rowerach.
    W szkole sala gimnastyczna jest ciągle zajęta, po południu przez uczniów wieczorami przez rodziców. Jest sporo drużyn koszykówki, siatkówki, prym wiedzie jednak piłka nożna.
    Organizowane wycieczki szkolne są dla dzieciaków wielką atrakcją i zawsze jest więcej chętnych niż miejsc.
    Być może, że dzieci mieszkające na wsi jeszcze nie są tak ’’ ucywilizowane, ‘‘ dlatego żyją
    tak jak się żyło kiedyś.
    Może z braku atrakcji typu kino, centa handlowe, powszechna dostępność netu dzieci chętnie
    i aktywnie uczestniczą we wszelkich zajęciach.
    Nie można jednak wszystkich klasyfikować jednako i z pewnością nie jest regułą miejsce zamieszkania.
    Mam dwie córki i każda jest inna, choć chowały się razem.
    Mała (teraz 15 lat), gdy miała 6 wchodziła z nami na Trzy Korony, schodziliśmy do Szczawnicy, zejście do dziś wspominam jak najgorszy horror. Płakała całą drogę, bała się wysokości i wąskich przejść między urwiskami. Duża szła bez problemu,nie narzekała.
    Dwa lata temu byliśmy razem w Bieszczadach, mała wszędzie chodziła bardzo chętnie,
    Dużej nie chciało się chodzić nigdzie –naTarnice weszła chyba tylko, dlatego że ją nabraliśmy, że jest tam schronisko gdzie można zjeść pizze.
    W zeszłym roku mała sama zdecydowała, że jedzie w Bieszczady na obóz wędrowny, duża nie chciała nigdzie jechać całe lato siedziała w Gdańsku i była bardzo zadowolona.
    Górami z pewnością można zarażać, nie każdego jednak, niektórzy są uodpornieni.
    Moja młodsza zrażona jest całkowicie – w tym roku znów planuje obóz wędrowny.

  3. #53
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie

    Hej :)
    Dzięki Ci Iza za pościk. Przynajmniej w wielkim mieście wszystko się zmieniło na mój dusiu, a jeśli na wsi zostało jak dawniej, to może nie jest tak źle?
    W zasadzie nie mam postawy 'do dyskusji' w tym temacie... Czytam z zainteresowaniem Wasze opinie i czuję, że jednak może już właśnie na naszych oczach ustala się pewien stan równowagi liczebnej pomiędzy tymi, którzy mają górskiego bakcyla, a na niego opornymi. Czyli może słowa jednego z przedwojennych wspinaczy, że chorych na góry w społeczeństwie jest zawsze tyle samo, się potwierdzą? Jednakże nie jest to hipoteza, a takie odczucie. Bierze się to m.in. z obserwacji Bieszczadzkich i Beskidzkich szlaków.

    W ostatni weekend ponownie zaś odczułem siłę cywilizacji w górach. Odwiedziłem schronisko na Kudłaczach i zesmuciłem się, że nawet chorzy na bakcyl górski przesiadają się coraz częściej do ternówek i buczą po szlakach szpanując mocami motorów, rzeźbą bieżników, tak jak kiedyś ja szpanowałem ( ;P) 'bułą' i udatnie podklejonymi korkerami.
    Czy za tą zmianą kryje się też rzeczone rozleniwienie cywilizacyjne?
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  4. #54

    Domyślnie Hej

    Jestem mocno przekonany, że odsetek "szajbusów" jest ciągle taki sam. Spośród moich znajomych w grupie kilku łazi regularnie, reszta w górach bywała. O harcerzach nie wspomnę, bo Pomorze ma góry we krwi. (Nie wiem czy wśród instruktorów hufca "Pasieka" znajdę kilku, którzy nie byli ostatnio w górach. W tym roku Pasieczniaki jadą na Ukrainę, w Niski i w BT, w Gorce i w Tatry. )

    Zgodzę się natomiast, że dzieciaki kupę czasu spędzeją w internecie. Problemem nie jest tylko zanik kultury fizycznej, ale głównie zanik bezpośrednich relacji międzyludzkich. Zanik gier towarzyskich i sportowych jest tylko konsekwencją. Daleki też byłbym od obwiniania samego internetu, współwinne są zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa i wyścig szczurów.

    Tyle, że dla szajbusów polskie góry są zbyt zaludnione. Starsze pokolenie miało swoje "pogranicze" w Bieszczadach, my jeździmy na Ukrainę i dalej.

    Nie myliłbym też turystów "trendowych" z klimaciarzami. Dzisiaj widok namiotu nie daje gwarancji znalezienia ciekawego człowieka. Plecak, namiot czy treki nie są już symbolami "szajbusów", ale zwykłymi przedmiotami.

    Kiedyś wyjazd w góry już definiował typ człowieka, jako "szajbusa". Dziś wyróżnienie takowych jest trudniejsze, ponieważ góry stały się łatwiej dostępne. RWPG odeszła ;-)
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  5. #55
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ezechiel
    Daleki też byłbym od obwiniania samego internetu, współwinne są zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa i wyścig szczurów.
    Hmmm.... jakie mniejsze poczucie bezpieczeństwa? Że niby młodzież czuje się dzisiaj mniej bezpiecznie w świecie niż dawniej? Mnie się zdaje że jest na odwrót - czerpią ze świata znacznie bardziej bez umiaru niż dawniej.
    Wyścig szczurów....? Może dotyczy jednostek, na tle ogółu. Podejście do szkoły nie zmieniło się na przestrzeni lat, buda to nadal buda. A kujony były też dawniej.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  6. #56

    Domyślnie

    Nie chodzi o odczucia młodzieży, ale o wrażenie kreowane przez media.

    Rodzice, czerpiąc dane z TV są mniej skłonni wypuszczać dzieciaki na dwór i do kolegów. Znam ten problem, ponieważ zajmuję się trochę "aniomwaniem" grup harcerskich dziecięcych. W momencie gdy rodzice nie poświęcają dzieciom czasu i izoluję je w domach, nie ma mowy o kulturze fizycznej, ani o "góroszajbie".
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  7. #57
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Telewizja ma dość ograniczony wpływ (np. pokazuje że wygra PO, a i tak wygrywa PiS) , tutaj ludzie raczej dobierają sobie z niej to co chcą. Jak chcą oglądać o zabójstwach - to tego będą szukali w TV. To nie tak do końca jest z antykreatywną rolą TV.
    Niektórzy rodzice zawsze z obawą lub restrykcyjnie podchodzili do wysyłania. Wątpię czy ten odsetek "niektórych" rodziców znacząco się zmienił w czasie (żeby to ocenić musiałbyś się znacząco cofnąć w czasie). Natomiast chyba wzrosła dostępność wyjazdów do Grecji, Hiszpani, itp. Tu odeszła część podróżującej młodzieży. Świat nie tyle posuwa się w stronę braku bezpiczeństwa, co raczej w stronę wygody i luksusu.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  8. #58
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Poznan
    Postów
    158

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez malo
    Wyścig szczurów....? Może dotyczy jednostek, na tle ogółu. Podejście do szkoły nie zmieniło się na przestrzeni lat, buda to nadal buda. A kujony były też dawniej.
    Chyba rację ma Ezechiel. Czy obecnie funkcjonuje jeszcze określenie "wieczny student"? Młodzież goni, szybko skończyć studia, załapac jak najwięcej praktyki w czasie wolnym i praca, by nie zostać w tyle. Jasne, są nadal ludzie, którzy studiują beztrosko, na luzie, ale nie jest to ta skala, co za moich czasów.
    Jasne, że otworzył się "turystyczny swiat", ale tłumy młodych z tego nie korzystają.

  9. #59
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zillo
    Czy obecnie funkcjonuje jeszcze określenie "wieczny student"? Młodzież goni, szybko skończyć studia, załapac jak najwięcej praktyki w czasie wolnym i praca, by nie zostać w tyle.
    Gdy ja kończyłem studia jakieś 5 lat temu też mówiło sie o wyścigu szczurów. A faktycznie to magisterkę we właściwym terminie pokończyło tylko 1/3 ludzi (i to na ambitnym obleganym kierunku). Istotna część ludzi faktycznie wolała trzepać kasę niż myśleć o szkole. Czy tu można mówić o właściwym wyścigu szczurów? Ja o wyścigu szczurów mówiłbym dopiero wtedy gdy dochodzi do patologi (np. ludzie zażywają "coś" żeby móc dłużej sie uczyć), a nie tylko dlatego że są ambitni, zakuwają i starają się o posadę. Ci co chcą pojechać w góry i tak pojadą, bez znaczenia czy należą do tych ambitnych, czy do "wiecznych studentów". A kluby SKPT/SKPG/SKPB są zapełnione raczej częścią tych aktywnych, ambitnych studentów.
    Cytat Zamieszczone przez zillo
    Jasne, że otworzył się "turystyczny swiat", ale tłumy młodych z tego nie korzystają.
    Nie twierdzę że z tego korzystają tłumy, ale myślę że akurat w tej aktywnej części młodzieży odsetek korzystających z tego wzrasta.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  10. #60

    Domyślnie

    Zobaczycie tez kiedys skoncze studia :)z paczki moich studenckich przyjazni studia skonczyly dwie osoby. Reszta skonczy kiedys, a pracuje 100% i to w fajnych, rozwojowych pracach.

    Ja mysle ze to, czy obserwujemy wyscig szczurow czy nie- zalezy od srodowiska w jakim sie obracamy. I jacy ludzie do nas ciagna. Ja pracuje w korporacjach. I od wilu lat na dluzej sie jestem w stanie zwiazac z ludzmi, ktorzy maja do nich zdrowe podejscie- karierowiczow oszolomow jakos ode mnie odpycha- i dobrze :)

    To samo w szkolach i przedszkolach moich dzieci- owszem bywam w takich domach gdzie coreczka jedynaczka (nie wiem jakos chlopcy nawet jak jedynacy i wypieszczeni to mniej sie daja zgniatac) jezyki, instrument, piateczki i nadzieja mamusi- ale traktuje to jako wizyte do ZOO. I z takim podejsciem latwiej mi odpowiadac na pytania: "11 latka sama do szkoly? i sie pani nie boi?" Ale jak sie jakos bardziej zakoleguje- to sie okazuje ze jaki wyscig szczurow panie dzieju :) dzieciaki fajne, rodzice wyluzowani, a buda to buda :)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. [Ustrzyki Górne] Hotel Górski
    Przez Anonymous w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 28-11-2014, 23:49
  2. Hotel Górski Wetlina
    Przez poetyckipoeta w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 27-02-2013, 12:41
  3. Stanisław Górski
    Przez Marcin w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 16-09-2009, 19:30
  4. IV Krakowski Festiwal Górski 8-10.12
    Przez yasiolek w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-12-2006, 09:16
  5. Przewodnik górski - jak to zrobić?
    Przez Sol w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 23-02-2006, 18:18

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •