No cóż,mojego kumpla użarła gadzina podczas nawiewania z kińczyka bukowskiego przed wopistami (jakiś nudzący się ruski puścił nam nad głową seryjkę z kałacha pewnie dla żartu-ale nam nie było do śmiechu więc zwialiśmy na łeb na szyję do lasu) w połowie lat 80-tych.Ja z kolei noszę elegancką pamiątkę od noża na paszczy zdobytą w knajpie "Pod kominem" w Komańczy-nie spodobałem się przy piwku jakiemuś tubylcowi...Zamieszczone przez długi
![]()


Odpowiedz z cytatem