Mówią, że znają, najczęściej pobyt w Hiszpanii czy innej Grecji ogranicza się do paru hektarów basenów dookoła hotelu lub leżaka na plaży, no ewentualnie przejazdu wielbłądem. Zabytki raczej się zalicza, a nie poznaje. Najważniejsze, że jak pisał wyżej Gar, można się pochwalić gdzie się było.Zamieszczone przez lucyna


Odpowiedz z cytatem