Strusi juz niema, jak zima chowaly glowy w snieg odmrozily sobie uszy. Teraz sa dziki i daniele.Zamieszczone przez Barnaba
Strusi juz niema, jak zima chowaly glowy w snieg odmrozily sobie uszy. Teraz sa dziki i daniele.Zamieszczone przez Barnaba
Iras 7214
www.bieszczady.net.pl
www.karpaty.travel.pl
www.iras.net.travel.pl - Irasowe wojaże
Wszystkie błędy ort. są zamierzone i chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich bez zgody autora jest zabronione ;)
No widze ze nawet temat Was zaciekawil. No macie swieta racje - ja tez jestem szczesliwa ze cisza i spokoj i wcale nie mialam namysli tego, zeby tam bylo gwarno jak na deptaku i zeby wszedzie byla ciepla micha...ale na serio, jak sie nie zrobilo zakupow (bo tez nie bylo bardzo jak) po drodze z Woli Michowej w niedziele, a wczesniej dzien szlo sie po pas w siegu na Magurycznym to mogl czlek przypuszczac, ze w Ustrzykach choc jaka zupine (a nie mowiac o innym napoju)znajdzie...i to bylo ciezkie doswiadczenie, ale jasne- do przezycia
.
A swoja droga sluszna uwaga, nie ma roboty, a turytsa ni ma gdzie zjesc pomidorowej...no ale to nasze sa w koncu ukochane Biesy, wiec ja nie mam zalu, tylko pic mi sie chcialo![]()
podrowka
Ta.. szkoda, że zamknięte,a le cóż.. Wybieram się w marcu tu i tam.. Dobrze, że epi biorę - sam sobie ugotuję.. zupkę chińską :P
Ja nie wiem, co macie do Przyjaciela mego, Andrzeja Lacha Załęskiego - jednej z ciekawszych postaci bieszczadzkich ... Zatruć przypadki znam także z wielkich miast (vide : Mc Donald ,ach, jakże wielki,wielki))) .A to, że niekiedy poda sól zamiast cukru do kawki lub widelec do mieszania herbatki? Toć to Bieszczady właśnie.... A do Pelego tez nie miałbym pretensji - po sezonie trza odpocząć nieco. I nie chce mi się wierzyć, by hotel PTTK w UG nie serwował czegosikkk tam
. Choć drogo.
Szanowny Panie Ireneuszu proszę nie rozsiewać plot i nie uprawiać wrogiej propagandy. Strusie padły z powodu patasiej grupy. Wszyscy to w Bieszczadach wiedzą. Azjaci wraz z Buschem rozrzucili nam zarazki patasiej grypy w celu eksterminacji całej populacji bieszczadzkich strusi. Fakt, jeden struś padł ale drugi był przewidujący i w obawie o własny los poszedł do garnka. W zwiazku z tym, że patasia grypa może wrócić wiosną zaczęto tam hodować dziki i daniele. Niestety, jeden z dzików obawiając się zarazy poszedł do garnak. Drugi w tej chwili myśli nad swoim losem i z tego co wiem ma iść śladem swojego kolego. Z poważaniem Źyczliwa
Si! Lach jest cool
w maju 06 z ziomami z Pozka wpadliśmy doń i nie dość, że się najedliśmy, nasłuchaliśmy śpiewów i sami naśpiewaliśmy, to jeszcze nocleg wykupiliśmy w jednej z "dobudówek" :) ruch był straszny, bo toż to weekend majowy był, a noclegi z 7zł na wygodnym materacu były :D i to dla 8 osób
i czarcie żarcie było git..
Lach czytał książeczkę o Zakapiorach..
..który z nich z bocianem w reklamówce biegał? Józek?
A dla Zakapiorów z owej książeczki piwko się zawsze znalazło.. w przyniesiony plastik rzecz jasna:D
Już nie pamiętam roczku, ale jakiś czas temu ekipa TVN (chyba TVN) namierzyła zakapiora konsumującego bociana, mieszkałczasowo gdzieś w Tarnawie wtedy, w budynkach po Igoopolu . Rwetes był na cały krajjj. Pozdro ,TQT.
Lach nam opowiadał o tym bocianowym Zakapiorze.. Po jakimś czasie tenże Zakapior przyszedł do Lacha i to właśnie on dostał piwko. Taki podchmielony był już :) (Lach też chyba)
Zastanawiam się, czy nie można kipić tej książeczki.. Trzeba będzie Lacha spytać w marcu, jak Bóg da.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki