Witam!
Tak się złożyło, że na Otryt zawitałam zbyt późno, aby poznać Marasa bliżej, ale na szczęście udało mi się go spotkać. Jestem jednak w stanie docenić co zrobił przez te dwa lata gospodarzenia w Chacie. Jakże naprawdę niesamowity hart ducha trzeba posiadać, bo że kochać Bieszczady to nie podlega dyskusji, aby zdecydować się na życie w takich warunkach nie tydzień, dwa, a już lata. Chociaż w końcu element przygody w tym też pewnie był :). Przychodzimy, odchodzimy tak bywa, Maras wybrał teraz inną drogę i niech mu ona nie będzie wyboista - załużył na to.
Dzięki, że jesteś. Trzymaj się i do spotkania oczywiście w Chacie:))). Pozdrawiam serdecznie
Ewa - Efka