Moze napisze cos niepopularnego, ale jak patrze na rozwoj Marasa, jego "okrzepniecie" i kierunek rozwoju to w pewnym sensie "ciesze" sie, ze wyjezdza do pracy za granice i zaczyna ma szanse na rozwoj na "dole". Tylko zeby potem nie bylo, nie ciesze sie z tego, ze nie zobacze jego twarzy po wejsciu do Chaty, bo bede tesknil jak zapewne my wszyscy. Pozdro

Jasio