heh, skojarzyłem jak Bertrand mi opowiadał jak na mszę szedł gdzieś. Na krzyżu była napisana godzina, przyszedł więc, i stoi i czeka, i nic. Pyta więc miejscowego czy godziny mszy są ok. Ten odpowiedział ze nie, że są inne, ale po co to zmieniać skoro wszyscy wiedzą na którą jest msza.

Tak samo pewnie z barem. Jest otwierany i zamykany wedle lokalnego czasu towarzyskiego. Jak ludzi łapie posucha to się bar otwiera, a jak już się napiją to się bar zamyka. Tak właśnie ustala się godziny otwarcia. Podobnie jak w Mucznem, tyle że tam jest przycisk- dzwoneczek.