Cytat Zamieszczone przez Recon1 Zobacz posta
Rok temu w majowy week, wykupiłem kuszetki w pociągu do Zagórza. Miałem(!!!) wsiąść na Dworcu Centralnym. Połowa pociągu składała się, nie wiem dlaczego, z ruskich wagonów sypialnych bez możliwości wejścia do nich. Mojego wagonu nie było bo podobnież(?) mało miejsc sprzedano. Pociąg odjechał z Centralnego z 30 minutowym opóźnieniem bo przeszło połowa ludzi bez skutku szturmowała wciśnięcie się do wagonów. Najbardziej zdeterminowani zaczekali na pociąg z Gdańska do Zagórza. Chciałem być sprytniejszy więc pojechałem na Wschodni i... obraz tłumu i widok w jakich warunkach mam jechać zniechęcił mnie do wyjazdu. Zraziłem się do PKP i już szybko w Bieszczady nie pojadę pociągiem. Jeśli tylu ludzi z różnych stron dojechało, to zapewne na szlakach stonki było w pi....u.
Dodam, że przepadła mi rezerwacja i niezła kwota zadatku w Perełce.
Nigdy więcej już nie zaplanuję w "big week" wyjazdu w Biesy!
Ale każdy zdobywa swoje doświadczenia....

ja akurat miałem taki przypadek 2 lata temu ledwo sie wcisneliśmy z kumplami do pociągu z wawy do zagórza we 3 z plecakami dużymi jechaliśmy na korytarzu na około 1 m2 :( ale biesy zrekompensowały na to a akutar rok temu wsiedliśmy w wawie do w miare pustego wagonu i całkowicie pustego przedziału i luźno nam sie jechało i komfortowo do samiutkiego zagórza :D z tego co sie orjentuje to jednak jest "zasadą" że pierwszy pociąg w weekend majowy w Biesy jest zapchany po sufit i dziwie sie PKP że nic temu nie przeciwdziałają. ostatnio zastanawiałem sie nad rezerwacja całego przedziału (jeśli bym zebrał grupę 7-8 osób) ale myśle że niezdało by to zamierzonego rezultatu z prostych przyczyn że nikt by nie patrzył na taką rezerwację :D a "burdy" niechciał bym robić w pociągu z tego powodu.