Moje pierwsze zetknięcie z Bieszczadami też było bardzo związanez naszym Papieżem.
Swoją pierwszą wyprawę w Bieszczady, jej pierwszy dzień, zacząłem od spotkania z papieżem w Krośnie. Pamiętam że wtedy wynosił na ołtarze św. (bł?) Jana z Dukli.
(Czy ktoś pamięta w którym roku był w Krośnie na lotnisku?)
Następnego dnia zaczynałem mój pierwszy bieszczadzki szlak od Komańczy.
To była moja najbardziej ucząca wyprawa, bo z dużo młodszym kolegą z podstawówki (we 2), który pokazał mi ile może młody człowiek i jak różnie można patrzeć na tę samą wędrówkę.