Ja też w tłumie jeździć nie lubię.Większość tras zaliczam sam.No ale kto by za takim "wariatem" nadążył.Od czasu do czasu zbieramy się w malutki peleton i wspólnie podziwiamy to co po drodze mijamy.Jazda w grupie, która wiezie ze sobą spory bagaż jest niebezpieczna gdyż manewry rowerem są utrudnione. Jednakże gdy się jedzie wolno zawsze jest możliwość wyhamowania lub ominięcie przeszkody. Zgadza się że to nie jest taka lekka wycieczka to co planujecie. To jest raczej wyprawa i to dla tych mocniejszych.Każdego roku spotykam na trasach cyklistów którzy z sakwami "wkręcają" się w Bieszczady.W zeszłym roku czterech cyklistów z Łodzi obiuczonych sakwami,mijałem na podjeździe w Czarnej.Każdy jechał swoim tempem,a dwóch nawet szło popychając rowery. Widziałem jak z zazdrością patrzyli na moją kolarkę,która jakoś lekko posuwała się po tym 6-cio km podjeździe.Jak w sierpniu będziecie to na pewno ten podjazd będziecie zaliczać na drodze do Lutowisk.Najważniejsze nie załamywać się gdy przyjdzie zniechęcenie i traktować to jak pewna starsza pani którą spotkałem na trasie. Szła obok roweru śpiewając sobie jakąś piosenkę.Jakoś miło i przyjemnie mi się wtedy zrobiło.Sam nie wiem czemu.Zamieszczone przez yo!anna
Tak do końca to nie należy obcym wierzyć bo mogą wyprowadzić w pole.Zamieszczone przez yo!anna
Ale przed tymmama Cię już na pewno przestrzegała. :P


Odpowiedz z cytatem