Krzycho, spoko, nie koniecznie bywa tak źle. Ruch turystyczny nie przybiera w Bieszczadach aż w tak szaleńczym tempie. I raczej na tle ogółu to wyjątkami są osoby którym chce sie obcować aż tak z naturą.
Po mnie nawet byś nie poznał gdzie ognisko paliłem, chocbyś stanął na tym miejscu zaraz po mnie.