Ja w pałatce wytrzymywałem do pierwszego śniegu w listopadzie bez dodatkowych ubrań. A także lżejszą zimą, gdy w dzień było ok 0oC, a w nocy.... nie miałem termometra, gdzie byłem po całym dniu taplania się w bagnach niecałkiem płytkich.Zamieszczone przez zillo
Aha... i korzystając przy tym ze zwykłego śpiwora, a nie z jakichś tam puchów.
Tania pałatka, tani śpiwór - to przy minus kilku nocą mi spokojnie wystarczało.
Przyznam że z ustrojstw namiotowych nigdy nie spałem w niczym droższym niż 100pln. W tej kategorii pałatka jest bezkonkurencyjna.
Bardzo lubię jej trzy zalety, których nie spotykam w namiotach: a) można w nią nazbierać i nanosić opału, b) można ją błyskawicznie kilkoma ruchami rozbić po omacku co liczy się zwłascza w deszczu, c) nawet jak przepali się jakaś niewielka dziurka, bo za blisko było ognisko, to ten materiał tak odprowadza wodę że do środka nie naleje.
A i jeszcze pałatkę z opałem można tak związać, żeby wciągnąć liną na wysoką przeszkodę (np. na zamek). Dlatego niespieszno mi do namiotów.
-------
pzdr, malo![]()


Odpowiedz z cytatem