Wszystcy moi koledzy (doświadczone bestie :D ) ostatnio zamówili Colemany w USA.Ja miałem palniki gazowe różne i podarowałem je różnym gościom.Ten na zdjęciu jest z 1984 roku,kupiony do klubu jaskiniowego KKTJ i działa znakomicie.Ubrany w dwie małe menażki Harcerz-nic nie śmierdzi-działa tak samo przy -30 i +30.Litr wody gotuje niezależnie od temperatury zewnętrznej 4,5 minuty.Łatwo się odpala nawet wewnątrz namiotu(grzaliśmy nim w namiocie rozstawionym na przednim stawie przy temp. zewnętrznej -28 ).
Poprzedniego lata spływaliśmy rodzinnie Czarną Hańczą.Wszystcy mieli gaz.Gaz się skończył i wszystcy gotowali na moim Colemanie ponieważ nie ma problemu z benzyną w okolicznych wioskach A po gaz trzeba by do Augustowa albo Suwałk...