Po pierwsze Bircza to nie Bieszczady, po drugie Marcin nie pracuje w Straży Leśnej. Leśniczego ze Strażą Leśną łączy tylko wspólny szef. Skoro znasz sposoby łapania kłusowników wstąp do jakiejś społecznej straży ochrony przyrody i wykaż się bo pisać mądrości w internecie to każdy potrafi