Klopsiku o gawrze nikt nie wiedział. W miejscu, w którym niedźwiedzica zrobiła gawrę byłem wiele razy. Tak o, po prostu na spacerze. Częste odwilże i powroty zimy sprawiły, że niedźwiedzica więcej chodziła niż spała, no i pech chciał, że zasnęła w tym miejscu. Została spłoszona przez psa (coś w stylu wilczura), który często się błąka po okolicy. Pies przebiegł potokiem za sarnami kilkanaście metrów od gawry, sarny około dziesięciu. Gdy my się tam znaleźliśmy to była ona w trakcie przenoszenia młodych. Gdy się wycofywaliśmy natrafiliśmy na jedno martwe leżące za pniakiem. Zdarzenie trwało kilka minut. Dopiero po powrocie w to miejsce po paru godzinach udało się ustalić, co się w zasadzie tu wydarzyło.
Okazuje się, że poza Tobą Klopsie nikt nie wiedział gdzie jest ta gawra. Szkoda, że nie powiedziałeś wcześniej to może udałoby się jakoś uniknąć tego przykrego zdarzenia. Poza Tobą Klopsie żaden turysta gawry nie oglądał, więc nie rozumiem Twoich podejrzeń.


Odpowiedz z cytatem