ROSJA. Przez cztery dni złożone z 400 wilków superstado terroryzowało w poszukiwaniu jedzenia, miejscowość Wierchojańsk na Syberii. Ofiarą wilków padło 30 koni.
Do obrony mieszkańców Wierchojańska wynajęto 24 grupy myśliwskie a władze za każdego zabitego drapieżnika płaciły równowartość 1000 zł. Nocą patrolowano teren i strzelano do wilków z helikopterów. Nigdy wcześniej nie słyszano o tak wielkiej sforze. Wilki polują zazwyczaj w niewielkich grupach złożonych z 7-10 osobników. W tym przypadku wszystko wskazuje na to, że kilkadziesiąt sfor połączyło się w jedno wielkie stado.
Według badającego to niezwykle zjawisko naukowca Waleriusa Geista, przyczyna powstania tak wielkiej sfory leży w braku jedzenia. Temperatury w okolicach Wierchojańska spadły do -49 st. C i nie wytrzymały jej mniejsze zwierzęta jak np. zające, które są podstawowym pożywieniem wilków. Dlatego wilki musiały zmienić taktykę a że były zdesperowane i głodne odważyły się podejść do siedzib ludzkich i zaatakować tak wielkie zwierzęta jak konie.
Wierchojańsk jest niewielkim miasteczkiem leżącym w odludnej części Syberii. Region ten znany jest nie tylko ze swoich ekstremalnych temperatur, ale także gułagów, do których Stalin zsyłał swoich wrogów. Przy takiej ilości wilków w okolicznych lasach, uciekinier któremu udało się zbiec z obozu i tak był skazany na niechybną śmierć. W Wierchojańsku mieszka obecnie ok. 1300 osób. Mieszkańcy posiadają strzelby, ale wilków było zbyt wiele aby sobie z nimi mogli sami poradzić.