oko.press: W Bieszczadach kwitnie biznes: dokarmiają wilki dla dobrych zdjęć. Wyjaśniamy, dlaczego to przepis na tragedię.
Wygodne fotele, ogrzewany budynek, z zamaskowanych okien wystają ciężkie teleobiektywy. Kilkadziesiąt metrów dalej mięsne ochłapy szarpią wilki, czasem na darmową wyżerkę przychodzą też niedźwiedzie. Mięso rozrzucono, by miłośnicy fotografii przyrodniczej łatwo zrobili wymarzone zdjęcie drapieżnika. W końcu za to zapłacili. [...]


Odpowiedz z cytatem