Czesc Witam . Zazdroszcze wam szczerze takich chwil w których czuje sie podstepne oko króla bieszczadzkich lasów ,to jest niesamowite uczucie poplatane z lekkim dreszczykiem i gesia skórka Ja doswiadczylem takiego w Nasicznem na terenie bazy ZHP z Gdanska.Bylo mozna wyczuc jego obecnosc nosem,jak równiez uslyszec wydobywal z siebie gluchy pomruk którym podkreslal stanowczo swoja obecnosc krecil sie tam prawie do samego rana.Wilki natomiast wywoluja u mnie calkiem inne uczucie jestem zakochany,i zafascynowany tymi zwierzetami kiedys mialem wspaniala przygode bedac na rybach w olchowcu.Byla juz stosunkowo pózna jesien temperatura po zmroku spadla ponizej zera ryby braly niesamowicie trwala cisza czasami przerywana pluskiem wody zapewne spowodowanym jakims wodnym drapieznikiem lub jakims zyjatkiem.Zblzala sie pólnoc i cisze przerwala piekna melodja splywajaca od pasma otrytu cos cudownego,najpierw odezwaly sie dwa moze trzy wilki których wycie potegowal poglos przedzierajacy sie przez las i wode potem dolaczyly do nich nastepne a na samym koncu i to bylo najpiekniejsze dolaczyly te najmlodsze które chcialy dorównac doroslym trwalo to moze minute dwie,ale mi sie wydawalo o wiele dluzej,wlasnie tamtego uczucia nie zapomne.Przygód bylo wiele i z róznymi zwierzetami,i dlugo by opowiadac. Serdecznie Pozdrawiam.