"Uwaga! Niedźwiedź"
"Uwaga! Niedźwiedź" - Takie znaki leśnicy ustawili w Bieszczadach. To dmuchanie na zimne. Bo poza turystycznymi wędrówkami ludzi w góry zdarzają się rewizyty niedźwiedzi w pobliżu wiosek i ośrodków turystycznych. Na przykład w okolicy Jeziora Solińskiego. Zwłaszcza teraz w sezonie turystycznym leśnicy radzą ostrożność.
Henryk Tymejczyk jest leśnikiem od 30 lat. Ma za sobą około dwudziestu spotkań z niedźwiedziami. Ostatnie w pobliżu ośrodka wypoczynkowego "Jawor" nad Jeziorem Solińskim.
-"Niedźwiadek nie bardzo się mnie bał, nie bardzo uciekał, próbował robić stójkę, próbował zaglądać na wszystkie strony co to jest. Dopiero jak złapał zapach człowieka zaczął się wycofywać pomału."
Leśnicy radzą, by idąc przez z las nie skradać się, tylko zachowywać naturalnie i rozmawiać. Już to wystarczy, by niedźwiedź nas unikał. A gdyby doszło do spotkania.
-”Nie należy uciekać, nie należy krzyczeć, należy stać spokojnie, patrzeć co niedźwiedź robi i delikatnie, pomału się wycofywać do tyłu."
Niedźwiedź z okolic Jawora polubił "ludzkie" jedzenie i prawdopodobnie przyzwyczaił się do grzebania w śmietnikach i szukania odpadków. Leśnicy na razie rozstawili takie tablice ostrzegawcze. Bo spotkanie z nim może być niebezpieczne. Ostrzeżenia stanęły między innymi wzdłuż drogi prowadzącej do Zatoki Teleśnickiej i ośrodka "Jawor" nad Zalewem Solińskim. Sami turyści podchodzą do sprawy rozsądnie. Jak ocenia Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie, w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu żyje około 130 niedźwiedzi. W Polsce są pod ochroną.
Alicja Wosik
bparde