Eh... Weźcie się Wy w głowy puknijcie z bronią, z petardami, hałasami... Dorośli ludzie, a pomysły z przedszkola. Raz mi niedźwiedź łaził po krzakach kilkanaście metrów od szlaku - nie miałam petard, nie miałam broni, szłam z kumplem - czasem się coś do siebie odezwaliśmy. Zasadniczo niedźwiedź miał swoją piaskownicę i swoje zabawki w krzakach, my mieliśmy szlak i miał nas w głębokim poważaniu. Grunt nie włazić sobie w drogę, zachować zdrowy rozsądek. I pamiętać, że to niedźwiedź jest u siebie i nie należy mu się pchać z butami i cywilizacją w jego piaskownicę.