Słyszałam, że wilki unikają ludzi. Ale jak to się czasem mawia, pies z głodu i muchę zeżre. Zdaję sobie sprawę, że mogę być wyjątki.

Córko Browara, oczywiście zgadzam się z Tobą co do tezy obrony gazem pieprzowym przed wilkami. Na misia wolałabym go jednak nie używać, właśnie z obawy, że bardziej go rozdrażnię. Sposób na misie opisany w Twojej "Polemice o wędrówce w pojedynkę" zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.
No i trzeba pamiętać, żeby gazu nie używać pod wiatr. Jak tu zatańczyć z wilkiem, żeby odpowiednio nam się ustawił?

Pozdrawiam.