opary absurdu w tym wątku mogą konkurować z oparami gazów bojowych.
Rzeczywiście, ze zwierząt, jedynym realnie śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka są psy,
ale tam gdzie są wilki, psów nie ma, więc wilki zapewniają nam bezpieczeństwo.
Wilki natomiast są całkowicie niegroźne dla człowieka, po Akcji Wilczej (wspominał Marcin) trzymają się od człowieka z daleka.
Nie dowiemy się więc, czy traktowanie wilków gazami jest skuteczne czy nie.
Polecam bardzo ciekawy film o bieszczadzkich wilkach, który przed chwilą został przypomniany na sąsiednim forum:
http://www.tvp.pl/vod/audycje/wiedza...odc-70/1893710
Został w nas atawistyczny lęk przed wilkami, dzięki tem spotkania z nimi są tak ekscytujące.
co do skuteczności gazów; przypomniała mi się historia gościa, który nowo zakupiony gaz postanowił przetestować na 60-kilowym rottweilerze,
rottweileru się to bardzo nie spodobało i delikwent wylądował w szpitalu.
w przypadku naćpanego, zaprawionego w stadionowych bojach steryda, skuteczność gazów też jest wątpliwa.
Trzeźwo myślący napastnik też poradzi sobie ze słabszą ofiarą z gazem, ale tutaj gaz daje szansę ucieczki.
Najbardziej absurdalne są pomysły hipotetycznych prób popieprzenia niedźwiedzia - dyskusja akademicka, bo osoby, którym takie pomysły chodzą po głowie, niedźwiedzia oko w oko nie spotkają, ale gdyby zdarzył się cud, to ktoś taki mógłby przejść do historii, jako pierwsza ofiara niedźwiedzia w Bieszczadach - szacun! Taka śmierć ocierała by się też o nagrodę Darwina,
choć najbliższa sukcesu była osoba, która wsadziła łeb do niedźwiedziej gawry. Miś jednak, nawet w przypadku tak drastycznej agresji, okazał się łaskawy..
Relacje niedźwiedzi z ludźmi są bardziej skomplikowane jak wilków z ludźmi, ale
i niedźwiedzie nie atakują ludzi.


Odpowiedz z cytatem