Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
Jednak moje wątpliwości co do tego budzą przytaczane choćby ostatnie 2 spotkania (lekko) krwawo zakończone. To nie byli turyści z miasta, na karb ich umiejętności nie można zrzucić że zignorowali jakiekolwiek ślady/głosy świadczące o bliskości zwierza. Szli i się wpakowali.
Wasze naigrywania się nie pomogą mi gdy ja będę miał bliskie spotkanie i o jakimś (realnym a nie kłonicach) zabezpieczeniu z chęcią bym się dowiedział.
Jeśli wejdzie się do klatki zwierzaka to też nas poturbuje albo zje obie formy krwawo się zakończą

Dla ciebie rada nie wchodź do klatki i przeczytaj jeszcze raz wątek, bo można wyłuskać kilka pomysłów jak zachować się w momencie spotkania. I nie mówię o petardach, gazowych historiach czy innych równie pomysłowych ...