
Zamieszczone przez
misiekjakub
I bardzo proszę drodzy forumowicze, nie obrażajcie mojej (może i miernej, ale nie chyba aż tak) inteligencji twierdzeniami, że władze parku, straż graniczna i policja o tym nie wiedzą, albo radami, że należało zadzwonić pod stosowny numer ze stosownym doniesieniem, po pierwsze dlatego że brzydzę się doniesieniami. A po drugie - sądzę, że namienione wyżej organa świetnie o tym wiedzą, ale i tolerują, bo przecież gdyby chcieli to nie mieliby problemów z wyeliminowaniem tego, ekhem, zjawiska. A poza tym, chodzi o miejscowych.