http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...je_SMS_em.html


Miś z GPS-em wysyła informacje SMS-em

W Bieszczadach założono obrożę telemetryczną niedźwiedziowi. W ciągu najbliższych dwóch lat obroże z nadajnikami GPS zostaną założone jeszcze 6-7 zwierzętom. Analiza sygnałów umożliwi poznanie zwyczajów bieszczadzkich niedźwiedzi.
Pierwszy niedźwiedź, który został ubrany w obrożę telemetryczną, został nazwany Wołosaty. Imię pochodzi od nazwy potoku, przy którym został złapany. Niedźwiedź wszedł do specjalnie przygotowanej pułapki. Sygnał o tym, że pułapka się zamknęła, trafił do dr. Wojciecha Śmietany, który uśpił zwierzę i założył obrożę. Wołosaty to 160-kilogramowy niedźwiedź, uznany za misia średniej wielkości. - Realizuję projekt prowadzony przez WWF Polska. Jego celem jest poznanie zwyczajów niedźwiedzi żyjących w Bieszczadach. Chcemy poznać ich dobową aktywność, miejsca, gdzie żerują, określić zasięg terenu, po którym się poruszają - mówi dr Śmietana. Z pierwszych informacji, których dostarczyła obserwacja Wołosatego, już wiadomo, że lubi żerować na nęciskach wykładanych przez myśliwych. Czy inne niedźwiedzie też idą na gotowe? Takiej wiedzy dostarczy obserwacja innych zwierząt.

W poprzednich latach już dwukrotnie próbowano zbadać zwyczaje bieszczadzkich misiów. Badaniami kierował wtedy prof. Zbigniew Jakubiec, dr Śmietana w nich uczestniczył. W czasie pierwszych badań niedźwiedziom zakładano obroże z nadajnikami radiowymi, ale okazało się, że lokalizacja tych nadajników jest niemożliwa z dużej odległości. Kolejne badania - obroże mają już nadajniki GPS, ale wyniki badań nie są miarodajne. Informacje pochodziły tylko od jednego zwierzęcia.

- Żeby nie było, to badania dające tylko anegdotyczną wiedzę o jednym niedźwiedziu, trzeba zbadać zwyczaje większej liczby zwierząt. Populacja bieszczadzkich niedźwiedzi to około 80 zwierząt, dlatego założyliśmy, że obroże telemetryczne powinny zostać założone co najmniej u 6-8 okazów. Większej liczby niedźwiedzi nie da się zaobrożować w dość krótkim czasie. Projekt ma się zakończyć w 2014 roku, wtedy WWF przedstawi raport - wyjaśnia dr Śmietana.

Niedźwiedzie potrafią przejść w ciągu dnia wiele kilometrów w poszukiwaniu pokarmu lub odpowiedniego partnera. Statystyczna bieszczadzka samica pokonuje średnio 8 kilometrów dziennie, a samiec 21 kilometrów. Młode samce do 1. do 3. roku życia zachowują się podobnie do swojej matki. Terytorium przeciętnego samca niedźwiedzia w Karpatach Wschodnich może obejmować nawet 1,2 tys. km kw. Część tych danych pochodzi z poprzednich badań.

Obroża, którą założono Wołosatemu, ma zamontowany nadajnik GPS. Jest tak zaprogramowany, że w określonych dniach i godzinach wysyła sygnały, które w formie SMS-a trafiają do telefonu dr. Śmietany. Nie ma możliwości, żeby śledziły ruch niedźwiedzia przez całą dobę, bo baterie zasilające GPS rozładowałyby się w bardzo szybkim czasie. Identyczne obroże zostaną założone pozostałym niedźwiedziom. Są tak zaprojektowane, że po roku się same rozepną. Można je również rozpiąć zdalnie po kilku miesiącach. - Takie rozwiązanie jest stosowane w przypadku takich niedźwiedzich wyrostków. Są to młode osobniki, które ważą około 100 kg, ale wciąż jeszcze rosną. Żeby obroża nie zrobiła im krzywdy, rozpinam ją po 3-4 miesiącach - informuje dr Śmietana.

Oprócz monitoringu za pośrednictwem obroży danych do badań dostarczą także fotopułapki. W Bieszczadach stanie ich 12. Z jednej z nich do badaczy już trafiło zdjęcie niedźwiedzicy z młodym.

- Wszystkie zebrane w ten sposób dane pomogą skuteczniej chronić te drapieżniki, których występowanie jest dziś ograniczone do polskiej części Karpat. Największą ostoją tych zwierząt w Polsce są właśnie Bieszczady. Niedźwiedzie potrzebują do życia dużych przestrzeni, a coraz większa presja człowieka w rejonie polskiej części Karpat niesie ze sobą ryzyko przyzwyczajenia się tych zwierząt do obecności człowieka. WWF ogranicza takie sytuacje, prowadząc akcje edukacyjne wśród turystów. Chcąc ograniczyć sytuacje konfliktowe między człowiek a niedźwiedziami, przekazujemy ogrodzenia elektryczne pszczelarzom. Odpowiednio zabezpieczone pasieki nie stanowią dla niedźwiedzi łatwego źródła pokarmu. W tym roku we współpracy z RDOŚ Rzeszów, Kraków i Katowice WWF przekazał już 25 kompletów do ochrony uli na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego - informuje Paweł Średziński z WWF.