Heh, kumpel na Boże Ciało był w Beskidzie Niskim ze znajomą. Szli szlakiem w okolicy PN ale ludzi nie widzieli w okolicy. Za to natknęli się na niedźwiedzicę z dwoma małymi. A to był jeden z pierwszych jego wypadów w życiu w góry w ogóle (o ile nie pierwszy) -więc z miśkami to jak jak z grą w toto lotka :)