Na pstrąga w Terce na pewno się nie skusił - on już zbadał to miejsce - odszedł zdegustowany...
Kierowana entuzjastycznymi wpisami na Forum, nawiedziłam niedawno Terkę. Wielkie rozczarowanie ... Pstrąg tak słony, że nie sposób go skonsumować, dramatycznie nędzne tekturowe talerzyki i łamiące się plastikowe widelczyki, radio RFM ryczące z głośników... Z całą sympatią dla właścicieli, obsługi (bardzo dobrej i sympatycznej), muszę przyznać, że bardzo się rozczarowałam.
Tym bardziej, że mam porównanie - smażalnia i łowisko w Foluszu, w Beskidzie Niskim. Zupełnie inne klimaty, inne standardy - ceny porównywalne, ale inna kultura kulinarna - normalne talerze, normalne widelce, surówki przepyszne. No i brak denerwującej muzyki.
Polecam gorąco wszystkim rybożercom, tym bardziej, że w Foluszu można osobiście złowić rybkę i następnie ją skonsumować.
Być może "Córka" to inna poetyka, inny rodzaj wrażeń kulinarnych...
Wielkie rozczarowanie, tym bardziej, że aby odwiedzić to miejsce specjalnie przejechałam kilkadziesiąt kilometrów z Tarnawy Niżnej:(
Niedźwiedzi nie było![]()




Odpowiedz z cytatem