Pokaż wyniki od 1 do 10 z 958

Wątek: Niedźwiedzie i wilki

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    45

    Domyślnie Odp: Niedźwiedzie i wilki

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta

    Ten jeden przypadek śmiertelny był PIERWSZYM UDOKUMENTOWANYM W HISTORII SŁOWACJI. Owszem, teraz na Słowacji mamy już pewno 3000 niedźwiedzi, ale sumarycznie w tym kraju żyło już więcej niedźwiedzi równocześnie z większą ilością ludzi i więcej takich wypadków nie zanotowano. Skąd widać, że była to kwestia LOSOWA, o ile nie skutek rosnącej głupoty społeczeństwa.
    Przepraszam wszystkie niedźwiedzie! Ze statystyk widać wyraźnie, że przyczyny wzrostu liczby ataków niedźwiedzi na Słowacji stoją po stronie ludzi, którym covidianizm musiał się rzucić na mózgi, co szczególnie w tak wiernopoddańczym społeczeństwie jak słowackie musiało wywołać STRASZNE SKUTKI.
    W ciągu 16 lat do 2022 r. miały miejsce 54 ataki niedźwiedzi na ludzi na Słowacji, czyli niespełna 4 rocznie. Jeszcze w 2020 r., gdy szaleństwo covidowe się dopiero zaczynało, było na Słowacji 5 ataków niedźwiedzi na ludzi (https://www.cas.sk/clanok/1013786/utok-medveda-na-cloveka-kolko-ich-bolo-tento-rok-pozrite-sa-v-ktorych-lokalitach-na-slovensku-k-tomu-doslo// ), czyli w normie, bo wtedy większość myślała, że to się szybko skończy, jak się będą słuchać władzy, "ostatnia prosta" itd. W kolejnym roku - 7, ale 1 ofiara śmiertelna (https://polovnictvo-rybarstvo.pluska...i-polovnictvom) - pierwsza udokumentowana w historii, a w 2022 - aż 6 w ciągu pierwszej połowy roku (https://wildmen.pl/natura/konflikt-wokol-niedzwiedzi/)! Przykro mi, tak szybko się niedźwiedzie nie rozmnażają. To ludziom od histerii telewizyjno-politycznej i terroru sanitarnego puszczały nerwy i zachowywali się w obliczu zwierząt nieracjonalnie.
    Mam nadzieję, że nie skasują mi tego postu za "uprawianie polityki" - no, bo niestety, ciężko jest to inaczej wytłumaczyć. A przecież także i w Polsce widać było wzrost ilości chorób psychicznych wskutek tak intensywnego "dbania o nasze dobro".
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 26-02-2023 o 08:00

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    147

    Domyślnie Odp: Niedźwiedzie i wilki

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    czyli to nie jest tak do końca z tym zakazem polowania.
    Nie zmienia to faktu, że na niedźwiedzie zaprzestano polować na Słowacji i w Rumunii.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Ten jeden przypadek śmiertelny był PIERWSZYM UDOKUMENTOWANYM W HISTORII SŁOWACJI
    Znam jeden przypadek ataku niedźwiedzia na człowieka ze skutkiem śmiertelnym przed II wojną w okolicach Brzegów-Jurgowa, więc na pograniczu polsko-słowackim, ponadto dwa w Karpatach Wschodnich - w Bieszczadach i Gorganach.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Uderza w nich duża ilość zaatakowanych pasterzy. Widać, niedźwiedzie mają za małą bazę żerową i z głodu dobierają się do zwierząt domowych.
    W Bieszczadach wschodnich, Gorganach i na Huculszczyźnie przed II wojną bywały osobniki gatunku Ursus arctos wyspecjalizowane w żerowaniu na zwierzętach gospodarskich - zwano je "miasunami": od owiec, przez cielęta, krowy, a nawet woły i konie. Jeszcze 10-15 lat temu zetknąłem się z tym na żywo na pograniczu ukraińsko-rumuńskim. Pasterze byli bezradni. Więc przyczyną nie jest ubóstwo bazy pokarmowej, tylko preferencje osobnicze i nabyte przyzwyczajenia rozbójnicze.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Dziś zdarzają się w Bieszczadach przypadki polowań niedźwiedzi na żubry i to jako częstsza praktyka
    Nie sposób z newsów prasowych miarodajnie wnioskować, czy rzeczywiście niedźwiedź powalił żubra, czy żerował tylko na jego padlinie. Żubry mogą przecież padać z osłabienia/głodu, choroby, albo ginąć od kuli kłusownika. Jeśli nie widziano bądź nie zarejestrowano np. na fotopułapce, ani nawet nie otropiono po świeżym śladzie ataku niedźwiedzia na żubra, to byłbym ostrożny w dawaniu wiary takim prasowym rewelacjom.

    Również w przypadku ataków niedźwiedzi na ludzi ze skutkiem śmiertelnym jeśli nie ma naocznych świadków, nagrania z fotopułapki przy nęcisku np., ani udokumentowanych śladów z otropienia, a obrażeń pierwotnych trudno albo i nie sposób odróżnić od śladów żerowania na zwłokach - to przyczyna śmierci człowieka może być zupełnie inna.

    - - - Updated - - -

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Ze statystyk widać wyraźnie, że przyczyny wzrostu liczby ataków niedźwiedzi na Słowacji stoją po stronie ludzi, którym covidianizm musiał się rzucić na mózgi
    "Covidianizm" zatrzymywał/więził ludzi w domach przez całą wiosnę i kawałek lata, więc niedźwiedzie miały się chyba lepiej. Jak to się ma do statystyki przyrostu ich ataków na ludzi na Słowacji?

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    45

    Domyślnie Odp: Niedźwiedzie i wilki

    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Nie zmienia to faktu, że na niedźwiedzie zaprzestano polować na Słowacji i w Rumunii.
    Z tego co wiem, nie tyle zaprzestano, co po prostu nie prowadzi się akcji tępicielskiej, której domagają się niektórzy, szczególnie w związku z tragicznymi wypadkami. To pozwala na wzrost liczebny niedźwiedzi, zamiast spadku.

    Znam jeden przypadek ataku niedźwiedzia na człowieka ze skutkiem śmiertelnym przed II wojną w okolicach Brzegów-Jurgowa, więc na pograniczu polsko-słowackim, ponadto dwa w Karpatach Wschodnich - w Bieszczadach i Gorganach.
    To i wypadki pod Smoleńskiem (nie te lotnicze, tylko z udziałem niedźwiedzi) można by doliczyć, bo Smoleńsk też przecież należał do I RP, która graniczyła z Górnymi Węgrami/ Słowacją. I jeszcze te w krajach nadbałtyckich. Byle tylko "udowodnić", jakie to złe są niedźwiedzie.

    W Bieszczadach wschodnich, Gorganach i na Huculszczyźnie przed II wojną bywały osobniki gatunku Ursus arctos wyspecjalizowane w żerowaniu na zwierzętach gospodarskich - zwano je "miasunami": od owiec, przez cielęta, krowy, a nawet woły i konie. Jeszcze 10-15 lat temu zetknąłem się z tym na żywo na pograniczu ukraińsko-rumuńskim. Pasterze byli bezradni. Więc przyczyną nie jest ubóstwo bazy pokarmowej, tylko preferencje osobnicze i nabyte przyzwyczajenia rozbójnicze.
    No nie. "Miasuny" to, jak wynika z nazwy, to właśnie niedźwiedzie mięsożerne, czyli stepowe. W górach było takich proporcjonalnie mniej, niż na nizinach (np. na Litwie, słynne mickiewiczowskie wyjątkowo drapieżne "niedźwiedzie-Litwini"), gdyż góry są, jak doskonale wiadomo, mniej urodzajne od nizin. Poczytaj sobie, ile dawniej niedźwiedzie miały naturalnego pożywienia w Karpatach Wschodnich. Przed wojną mogło już być trochę lepiej, szczególnie w rezerwatach i na specjalnie urządzonych łowiskach, ale jeszcze w czasach Kolberga, który badał tamte okolice w l. 1867-80, jeleń był tam prawdziwą rzadkością. Nie dlatego, że musiał być, ale wskutek nieumiarkowania miejscowych w używaniu pukawek. Wytępienie prawie doszczętnie jeleni na obszarach, gdzie jest tyle terenów trudno dostępnych i bezludnych i to w czasach, gdy nie było prawie dróg, to jest "osiągnięcie" - prawie jak wytępienie przez Maorysów dużej części endemicznych ptaków Nowej Zelandii, do dziś w znacznym stopniu bezludnej . Podobna sytuacja była do niedawna w Górach Świętokrzyskich, gdzie w XV-XVII w. doszło do "ubogacenia kulturowego" z kierunku naszych najlepszych przyjaciół i od tej pory "bujaliśmy się" tam aż do czasów najnowszych najpierw (do XIX w.) z przestępczością (słynni zbójcy świętokrzyscy), potem chociaż z kłusownictwem. Jeleń też był tam rzadkością jeszcze 20 lat temu. Oczywiście, ten temat jest tabu, bo nie pasuje do narracji o niecnej lackiej kolonizacji ziem ukraińskich. W rzeczywistości kolonizacja była W OBIE STRONY! No, tyle, że w Górach Świętokrzyskich od XIX w. nie było niedźwiedzi.
    Nawet Ossendowski pisał w książce "Huculszczyzna" przed wojną:
    W kniei, po wydeptanych przez siebie perciach, sapiąc, tuła się niedźwiedź, szukając mrowisk, nór krecich, jagód i dziupli, gdzie osiadł rój pszczeli, aż go głód rozzuchwali do reszty, zmuszające przedrzeć się na połoniny i spróbować szczęścia w rabunku, chociaż czujnie strzegą stad psy kosmate, a juhasi ostre mają oczy i najlżejszy nawet ślad kniazia borów wypatrzeć zdołają.
    Ciekawe, że niedźwiedź nie szukał padliny jelenia, ani się na niego nie zasadzał... bo nie było na co! Później jest mowa o rysiu, który poluje na kuraki leśne, na wiewiórki, a nawet na myszy. A nie na sarny i młode jelenie, które są najbardziej naturalną zdobyczą rysia...
    Informacja o "wydeptanych perciach" (niedźwiedzie istotnie wydeptują takie ścieżki, węższe od ludzkich) wskazuje, że Ossendowski miał REALNE wiadomości o przyrodzie. Przeciętny człowiek nie wie takich rzeczy.
    Duży niedźwiedź NIE WYŻYJE O KORZONKACH I MRÓWECZKACH i to są te Twoje "preferencje osobnicze", czyli po prostu WIELKOŚĆ ZWIERZĘCIA. Jak nie ma dziczyzny, to będzie polował na krowy, owce itd.

    Oczywiście, obecnie na Ukrainie sytuacja jest podobna, jak dawniej. Już "wyzwolili się" z tych okropnych kajdan sowieckich, które uniemożliwiały manifestację wolności, jaką tam jest tradycyjnie łowiecka gospodarka rabunkowa (i tak dobrze, jak tylko ona, a nie coś gorszego). Zaczęto latać po lasach z kałachami i nie daj Bóg, jak któryś żubr bieszczadzki jest na tyle głupi, by przekroczyć granicę państwową na górnym Sanie! A po Majdanie, z tego, co słyszałem od samych Ukraińców, sytuacja zwierzyny się jeszcze bardziej pogorszyła...

    Nie sposób z newsów prasowych miarodajnie wnioskować, czy rzeczywiście niedźwiedź powalił żubra, czy żerował tylko na jego padlinie. Żubry mogą przecież padać z osłabienia/głodu, choroby, albo ginąć od kuli kłusownika. Jeśli nie widziano bądź nie zarejestrowano np. na fotopułapce, ani nawet nie otropiono po świeżym śladzie ataku niedźwiedzia na żubra, to byłbym ostrożny w dawaniu wiary takim prasowym rewelacjom.
    Również w przypadku ataków niedźwiedzi na ludzi ze skutkiem śmiertelnym jeśli nie ma naocznych świadków, nagrania z fotopułapki przy nęcisku np., ani udokumentowanych śladów z otropienia, a obrażeń pierwotnych trudno albo i nie sposób odróżnić od śladów żerowania na zwłokach - to przyczyna śmierci człowieka może być zupełnie inna.
    Tak, i oba żubry tak obok siebie padły z osłabienia, głodu lub choroby . Polowanie od żerowania na nieżywym osobniku da się odróżnić po śladach. Dla przykładu - zwierzę martwe nie krwawi, a po walce zostają jej ślady - no, chyba, że napadają np. z drzew liście albo śnieg i zakryją. Oględziny wykluczyły udział człowieka w śmierci jednego żubra wyraźnie w wyniku tego uszkodzenia kręgosłupa, które nie mogło być dziełem człowieka, ale które pasuje do skutków ataku niedźwiedzia (duże zwierzęta wali łapą w kark). A ponadto znaleziono rany od niedźwiedzich pazurów - "rany" to uszkodzenia zadane ŻYWEMU zwierzęciu, co właśnie da się poznać po zakrzepłej krwi. A z tego, co słyszałem z innych źródeł, ten niedźwiedź nie pierwszy rok tak polował. Zrobił sobie z jaru pułapkę terenową, do której naganiał żubry. Właśnie na jesieni, przed snem zimowym, gdy musiał więcej jeść, a nie było w okolicy dość padliny, jak po zimie. Niedźwiedź-złodziej z l. 1967-70 zabijał rocznie ok. 4 dużych zwierząt gospodarskich podobnych gabarytów. Pewno z braku padliny, która by pozostała po zimie, dożywiał się tak też po śnie zimowym.

    "Covidianizm" zatrzymywał/więził ludzi w domach przez całą wiosnę i kawałek lata, więc niedźwiedzie miały się chyba lepiej. Jak to się ma do statystyki przyrostu ich ataków na ludzi na Słowacji?
    Raczej przez wiosnę i jesień. Latem i zimą dawano plebsowi odetchnąć, żeby potem znów przykręcić mu śrubę.
    Jak niedźwiedzie się miały lepiej, to tym mniejszą chęć miały atakować. Ale ludzie mieli gorzej i wystarczy, że taki człowiek ze zszarganymi nerwami rzucił się do ucieczki, wywołując u niedźwiedzia odruch ścigania i atakowania. Zwierzęta są elastyczne i się automatycznie dostosowują do ruchu lub nieobecności ludzi na ich terenie. Nie jest tak, że się przyzwyczają i będą chciały na człowieku "wymuszać pierwszeństwo". W Bieszczadach jelenie w okresie ochronnym żerują na obrzeżach wsi, a a sarny się nawet chronią do wsi przed drapieżnikami, jeśli gdzieś nie ma psów. Gdy nadchodzi okres polowań, jedne i drugie znikają jak za dotknięciem różdżki. Gdy obecność ludzi jest wyjątkowo uciążliwa, zwierzęta typowo dzienne przechodzą na nocny tryb życia.
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 27-02-2023 o 23:22

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2017
    Rodem z
    Warszawa
    Postów
    45

    Domyślnie Odp: Niedźwiedzie i wilki

    Gwoli uzupełnienia: miłośnicy nieograniczonego a bezmyślnego "pukania" do zwierzyny chętniej "pukają" do jeleni, niż do niedźwiedzi, bo ranny jeleń raczej nie odpłaci się człowiekowi pięknym za nadobne. W szczególności dotyczy to właśnie dużych, mięsożernych niedźwiedzi.
    Ostatnio edytowane przez Anchor ; 27-02-2023 o 23:50

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    04.2020
    Postów
    147

    Domyślnie Odp: Niedźwiedzie i wilki

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Z tego co wiem, nie tyle zaprzestano, co po prostu nie prowadzi się akcji tępicielskiej, której domagają się niektórzy, szczególnie w związku z tragicznymi wypadkami. To pozwala na wzrost liczebny niedźwiedzi, zamiast spadku
    Jakiej znów "akcji tępicielskiej"? Z tego co wiem, w Rumunii było wprost odwrotnie - za czasów Ceauşescu prowadzono hodowlę łowiecką niedźwiedzia, namnażając populację do największej liczebności w Europie (poza Skandynawią i Rosją rzecz jasna). Odstrzał był ściśle kontrolowany i reglamentowany. Kłusownictwo istniało zawsze, ale nigdy nie zagroziło przetrwaniu tego gatunku w Karpatach. "Akcje tępicielskie" prowadzono - owszem - ale w Alpach i np. Sudetach, aż do całkowitej eksterminacji lokalnych populacji niedźwiedzia.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    To i wypadki pod Smoleńskiem (nie te lotnicze, tylko z udziałem niedźwiedzi) można by doliczyć, bo Smoleńsk też przecież należał do I RP, która graniczyła z Górnymi Węgrami/ Słowacją. I jeszcze te w krajach nadbałtyckich. Byle tylko "udowodnić", jakie to złe są niedźwiedzie.
    Forum jest bieszczadzkie z zasady, trzymajmy się więc przynajmniej Karpat (i zdrowego rozsądku). Co do natury niedźwiedzia niczego nie "udowadniam". Zwierzę jest poza dobrem i złem, bo to kategorie moralne/etyczne właściwe tylko ludziom, aniołom i bogom.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    No nie. "Miasuny" to, jak wynika z nazwy, to właśnie niedźwiedzie mięsożerne, czyli stepowe.
    Może dla Ciebie. Nie dla Hucułów i Bojków, którzy od wieków stykali się z tym zwierzem oko w oko na połoninach i w puszczy karpackiej, tocząc ciężką walkę o byt. I wciąż jeszcze ludzie gór tę walkę toczą w Karpatach Wschodnich i Południowych. W Zachodnich już "odklejono" się od tej rzeczywistości na tyle, że faktycznie pozostała ludziom tylko lektura. "Stepowe" niedźwiedzie są w cyrku, bo tam stepują(tańczą) ku uciesze gawiedzi. Ale nie o nich tu mowa, tylko o Królach Puszczy.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    W górach było takich proporcjonalnie mniej, niż na nizinach (np. na Litwie, słynne mickiewiczowskie wyjątkowo drapieżne "niedźwiedzie-Litwini"), gdyż góry są, jak doskonale wiadomo, mniej urodzajne od nizin. Poczytaj sobie, ile dawniej niedźwiedzie miały naturalnego pożywienia w Karpatach Wschodnich. Przed wojną mogło już być trochę lepiej, szczególnie w rezerwatach i na specjalnie urządzonych łowiskach
    Baza pokarmowa niedźwiedzia w ekosystemach górskich jest podobnie zasobna albo nawet sezonowo bogatsza niż na nizinach. Sam pisałeś tu poprzednio o dożywianiu się tatrzańskich misiów ścierwem kozic zabitych przez lawiny. Na niżu niedźwiedzie nigdy nie miały na wiosnę takiej wyżerki z "lodówki". W Karpatach Wschodnich niedźwiedzie mają nadal dostatek "pożywienia naturalnego". Natomiast o wiele mniej okazji dożywiania się zwierzętami hodowlanymi wypasanymi na połoninach, bo ta forma gospodarki pasterskiej upada albo już upadła.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Podobna sytuacja była do niedawna w Górach Świętokrzyskich, gdzie w XV-XVII w. [...] w Górach Świętokrzyskich od XIX w. nie było niedźwiedzi.
    Trzymajmy się jednak Karpat. Skoro jednak sięgasz w inne góry, to podaj konkretne fakty i daty. Z tego co pamiętam ostatni niedźwiedź na Niżu Polskim został upolowany w Puszczy Białowieskiej w 1879 roku, a w Sudetach ok. 1810-20 r.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Nawet Ossendowski pisał w książce "Huculszczyzna" przed wojną [...] Informacja o "wydeptanych perciach" (niedźwiedzie istotnie wydeptują takie ścieżki, węższe od ludzkich) wskazuje, że Ossendowski miał REALNE wiadomości o przyrodzie
    Podróżnik-literat Ossendowski nie jest tu żadnym miarodajnym autorytetem. Nie ma żadnych niedźwiedzich ścieżek. Niedźwiedź łazi jak chce, po różnych ścieżkach i drogach i poza nimi. Ma stałe sezonowe trasy i przesmyki, np. przez niskie przełęcze w Tatrach (jak np. Gładka), ale nie wydeptane przez siebie ścieżki. Owszem, jest na zboczach Krywania w Tatrach Niedźwiedzia Perć, ale to sztucznie wytrasowana ścieżka myśliwska tak zwana od oklepców zastawianych na niej na niedźwiedzie w XIX/XX w.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Duży niedźwiedź NIE WYŻYJE O KORZONKACH I MRÓWECZKACH i to są te Twoje "preferencje osobnicze", czyli po prostu WIELKOŚĆ ZWIERZĘCIA. Jak nie ma dziczyzny, to będzie polował na krowy, owce itd.
    Oczywiście, że nie tylko "wyżyje" na diecie "jarskiej", ale nawet ma się całkiem dobrze. W Tatrach późnym latem i wczesna jesienią - jak mawiali Podhalanie - niedźwiedź "pasie się na jaferach", czyli najada borówczyskami na zimę. Pod Krywaniem żerowały gromadnie nawet na limbowych "orzeszkach" (w okresach wysypu nasion tej sosny). Młodsze osobniki zwali Podhalanie "mrówecniokami", bo ich ulubionym pokarmem były mrówki i ich larwy. W Karpatach wschodnich baza pokarmowa niedźwiedzia jest podobna, a nawet bogatsza w buczynie karpackiej. Badano to porównawczo. Natomiast przypadki dożywiania się na zwierzętach gospodarskich wypasanych na halach i połoninach nigdy nie były powszechne, ale zawsze "osobnicze". Oczywiście młody niedźwiedź, nawet nie wiem jak głodny, nie byłby tak głupi, by atakować duże i groźne zwierzę, jak np. woła. "Miasun" to zawsze duży i silny osobnik.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Zaczęto latać po lasach z kałachami i nie daj Bóg, jak któryś żubr bieszczadzki jest na tyle głupi, by przekroczyć granicę państwową na górnym Sanie! A po Majdanie, z tego, co słyszałem od samych Ukraińców, sytuacja zwierzyny się jeszcze bardziej pogorszyła...
    No to chyba masz informacje wprost z Kremla. Nad górnym Sanem, jak powszechnie wiadomo, stoi nadal płot sistemy. Jeśli więc żubry z polskiej strony zapuszczają się za rzekę, to migrują tylko do zony przygranicznej zamkniętej dla zwykłych ludzi. Jeśli są strzelane z kałachów, to co najwyżej okazjonalnie przez przygodnych kłusowników ze "służb". Ale bardzo w to wątpię. Raczej wpuszcza się do zony prominentów na specjalne polowania z bronią myśliwską (sztucery, noktowizja).


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Tak, i oba żubry tak obok siebie padły z osłabienia, głodu lub choroby .
    Faktycznie to o wiele mniej prawdopodobne, niż atak niedźwiedzia-batmana. Pewnie czatował na nie na drzewie. Rzucił się z góry i walną po karkach obiema łapami i powalił za jednym zamachem.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Oględziny wykluczyły udział człowieka w śmierci jednego żubra wyraźnie w wyniku tego uszkodzenia kręgosłupa, które nie mogło być dziełem człowieka, ale które pasuje do skutków ataku niedźwiedzia (duże zwierzęta wali łapą w kark).
    Oględzin przez kogo? Weterynarzy? Faktycznie eksperci od dzikiej zwierzyny, przy których Dersu Uzała się chowa. Kręgosłup strzaskał niedźwiedź, ale nie wiadomo, czy podczas hipotetycznego ataku. Mógł go zgruchotać później szczękami, próbując wlec bądź rozrywać tuszę. Upolowaną/znalezioną padłą zwierzynę niedźwiedź nadjada, rozrywa i zawleka w ukrycie i przykrywa ziemią, mchem, liśćmi, gałęziami.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    A ponadto znaleziono rany od niedźwiedzich pazurów - "rany" to uszkodzenia zadane ŻYWEMU zwierzęciu, co właśnie da się poznać po zakrzepłej krwi.
    O ile ma się do czynienia ze świeżą padliną, w krótkim czasie po ataku. Krew broczy krótko po śmierci, a deszcze ją spłukują. Ślady po pazurach na tuszy mogą być tylko efektem prób rozerwania ścierwa i jego wleczenia.

    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    A z tego, co słyszałem z innych źródeł, ten niedźwiedź nie pierwszy rok tak polował. Zrobił sobie z jaru pułapkę terenową, do której naganiał żubry.
    Dajże spokój. To jest legenda wiejsko-leśna. Nikt dotąd nie zaobserwował takiej taktyki łowieckiej niedźwiedzia. Nawet na bizonach w Ameryce. Naganiać to mogą wilki jelenia na lód np. Działając zespołowo. Niedźwiedź może biegać szybko, ale krótko. Gdyby miał czatować przy jarze na pojawienie się żubra - i to raz za razem - to by wkrótce padł z głodu. Tak na chłopską logikę.


    Cytat Zamieszczone przez Anchor Zobacz posta
    Raczej przez wiosnę i jesień. Latem i zimą dawano plebsowi odetchnąć, żeby potem znów przykręcić mu śrubę.
    Jak niedźwiedzie się miały lepiej, to tym mniejszą chęć miały atakować. Ale ludzie mieli gorzej i wystarczy, że taki człowiek ze zszarganymi nerwami rzucił się do ucieczki, wywołując u niedźwiedzia odruch ścigania i atakowania
    Mam inną teorię. Sfiksowani covidianie wypuszczeni z zamknięcia tak desperacko szukali kontaktów z żywymi istotami nie zagrażającymi im zarażeniem, że na widok niedźwiedzia rzucali się mu w objęcia i robili "misia". Z wiadomym efektem.
    Ostatnio edytowane przez Tomnatyk ; 28-02-2023 o 11:27

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Wędrowanie a wilki
    Przez yeti w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni post / autor: 30-01-2007, 00:36
  2. Wilki!!
    Przez ziomalka w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 10-08-2005, 05:49
  3. Niedźwiedzie w Bieszczadach
    Przez kargul w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 04-06-2005, 13:25
  4. Wilki
    Przez pawlem w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 30-06-2004, 18:29

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •