Jeśli chodzi o miśki,to w masywie Chryszczatej-Działu oraz w okolicy Tarnawy Niżnej można dość łatwo się spotkać z nimi.W lesie trudno je zobaczyć bo schodzą z drogi zanim się zbliżysz,a jak misia dopadniesz podczas żerowania to Cię odstraszy warknięciem zanim go zobaczysz.Można też spróbować w okolicy gawry,ale to zabawa dla twardzieli (i trzeba wiedzieć gdzie gawra-leśnicy wiedzą,nie wiem czy powiedzą).Ale za to jak miś łowi rybki to ma cię gdzieś jak się nie zbliżasz na mniej niż 100 metrów.Proponuję most na Łokciu na Osławie,niestety 5-6 rano.
Z wilkami trochę gorzej,musisz mieć dobrego przewodnika i duuużo cierpliwości,są 1000x czujniejsze niż misie.Czasem przypadkiem z zaskoczenia się można nadziać na nie.Błysk ciupagi i już ich niema...Jest jeszcze jeden sposób,muszą cię znaleźć same :D
Mnie tak znalazły jak szedłem z przełęczy Żebrak zimą na Chryszczatą po jaja w ciastowatym śniegu.To tylko 3,5 km ale bez plecaka zajęło to 7 godzin i jak już zapomniałem jak się nazywam,o zachodzie słońca na szczycie Chryszczatej zobaczyłem trzy pary fosforyzujących oczu w krzaczkach...Okazało się że nie byłem zmęczony.Szły za mną aż do Prełuk(baza),najpierw 150 m za mną a na końcu już tylko 50 m.
Ale tak naprawdę to groźne są dziki i borsuki a mistrzostwem jest podglądnąć rysia,gniewosza i sowę śnieżną.Powodzenia


Odpowiedz z cytatem