AKTUALNOŚCI
6 marca 2008 - 15:15
Bieszczady > Niedźwiedzie wyszły z gawr
Po zimowym śnie bieszczadzkie niedźwiedzie zaczęły żerowanie. Miśki zajadają się burakami i kukurydzą.
– To fajny widok, ale dla własnego bezpieczeństwa spacerowicze nie powinni podchodzić w pobliże karmisk – przestrzegają leśnicy.
Tylko w Nadleśnictwie Stuposiany zaobserwowano 12 niedźwiedzi.
– Są bardzo aktywne – mówi nadleśniczy Jan Mazur. – Wszystkie mają duży apetyt.
Wkrótce na pierwszy spacer samice wyprowadzą urodzone w styczniu młode. Matki staną się szczególnie czujne i groźne dla niechcianych gości. W obronie maluchów nie zawahają się zaatakować człowieka, ale tylko wówczas, gdy zostaną przestraszone lub sprowokowane, np. krzykiem.
Do lasu wyruszyli amatorzy jelenich poroży.
– Istnieje zakaz wstępu do ostoi zwierzyny, jednak mało kto go przestrzega, a walka z takimi osobami to walka z wiatrakami – tłumaczy nadleśniczy Mazur. – Ci ludzie płoszą wymęczoną po zimie zwierzynę płową, która właśnie teraz chce odpocząć i nabrać sił.
promocja
Poroża jeleni to wciąż dochodowy interes. Zbieracze sprzedają zrzuty kolekcjonerom w Polsce i w zachodniej Europie za tysiące złotych, dzielą się także pieniędzmi z rzemieślnikami trudniącymi się wyrabianiem z poroży świeczników, kinkietów, rękojeści noży itp.
– Rokrocznie nasze lasy przeczesują setki zbieraczy – twierdzą leśnicy. – Wielu z nich to okoliczni mieszkańcy, ale za zrzutami przyjeżdżają w Bieszczady również ludzie z centralnej Polski czy ze Śląska.
KP