Czystym s.............m jest uprawiane takiej demagogi, gdyż jakoś sobie nie przypominam o wilczych atakach na bydło domowe. Jeżeli nie widzisz korzyści z bioróżnorodności to współczuje. Jakoś tak dziwne to jest, że jak mówi się o bogactwie lasów to jednym z pierwszych zwierzaków wymieniany jest wilk i to właśnie nim chwalą się gminy czy nadleśńictwa.
Znów się powtarzasz. Hodowcy powinni mieć pretensji tylko i wyłącznie do siebie a nie zwalać winę na wszystko dokoła a wszczególności na wilki.
No a teraz ten sklep: znów nie trafiłeś bo jak mam sklep to zabezpieczam go przed kradzieżą (szyby antywłamaniowe, alarmy, kraty itp. itd) - patrz ogrodzenie, pastuch, pies.... Gdybym tego nie zrobił to żaden ubezpieczyciel nie wypłacił by mi odszkodowania.
No to pojechałeś na całego z tą akcją ale slogan dobry: "Cała Polska grodzi".
Pożartowaliśmy a teraz na poważnie. Dlaczego wciąż podpierasz się tym państwem czy ekologami a nie wspomniesz, że ten hodowca poza tym, że ma owieczki to musi cokolwiek więcej zrobić.
Ja jak biorę się za interes to kalkuluję koszty i albo go zakładam i prowadzę albo rezygnuję.
Nie demonizuj wilka i nie wmawiaj wszystkim dookoła, że gdzie się tylko pojawi to wszystko zeżre - łącznie z babcią.
To samemu za...ć a nie siedzieć i tylko liczyć na łatwy zysk. Na samochód stać a na pieska, dzięki któremu zminimalizuje bąź ograniczy do zera (czyli w konsekwencji będzie miał większy dochód) straty już nie? Znów podam przykład tego nieszczęsnego sklepu: jak mnie nie stać na pracownika to sam stoję za ladą.
Ale do kogo ten płacz? Dziwne. Bo ja zauważyłem wręcz odwrotną tendencję co do upraw. Nie słyszałeś o dotacjach unijnych do chociaż by skoszonej łąki? Właśnie przez te dotacje współcześnie znów coraz więcej obszarów rolnych jest zagospodarowywanych na nowo.
Co do tego zalesienia to coś jak by brano pieniądze na zalesienia i pozbywano się ziemi uprawnej, więc samo się nie zalesiło. Ciekawe ile będziemy zarabiać za 5-10 lat...
Czyli sam sobie zaprzeczasz bo z tego co napisałeś to jasno wynika ZABEZPIECZONY INWENTARZ = BEZPIECZNY INWENTARZ.
Tak na marginesie: jak dr Śmietana w ramach projektu (nie pomne teraz nazwy) rozdawał - dobrze czytasz - rozdawał, ogrodzenia i psy to chętni byli w bardzo małej ilości a już z postawieniem tych ogrodzeń to był naprawdę bardzo duży problem. Samo się nie postawiło a co poniektórym to nawet i tego się nie chciało zrobić. Lepiej brać odszkodowania niż włożyć chociaż minimum pracy by się ustrzec przed szkodą.
No cóż oświecę Cię troszeczkę i zarówno dr Śmietana jak i ja płacę na odszkodowania spowodowane przez wilki - ze swoich podatków. I jak by Ci tu powiedzieć: szlag mnie trafia, że są one wypłacane wszystkim nierobom, którym poza tym, że na początku wiosny wypędzili owieczki na poastwisko, nic nie chce się więcej przy nich zrobić.
Ale dlaczego ma wejść tylko ustawa zakazująca polowań? Razem z nią powinna też wejść ustawa zakazująca gospodarki i eksploatacji lasu bo kamieniami te zwierzaki się nie wyżywią.
Strzelają więcej niż trzeba z bardzo prozaicznej przyczyny a nie dlatego by uniknąć odszkodowań - po prostu za to mają kasę.
Powiem tak. Skoro koła łowieckie są gospodarzami i "właścicielami" zwierzyny łownej to oczywistym jest, że odpowiadają za szkody wyrządzone przez swój inwentarz. Tak samo jak Ty odpowiadasz za szkody wyrządzone przez swój. Więc takie żonglowanie słówkami typu "niech ekolodzy płacą" jest co najmniej nie na miejscu. Co innego gdyby to oni zarządzali i byli "właścicielami" tejże zwierzyny. To mniej więcej tak samo jak byś Ty miał płacić za szkody wyrządzone przez sąsiada.
Jak by Ci tu powiedzieć. Moje zdanie i opinię na ten temat wygłaszam nie tylko na tym forum i nie tylko anonimiwo. Brałem czynny udział w szacowaniu i oględzinach szkód wilczych przez kilka lat. Jeździłem też do gospodarzy na wywiady o szkodach i nie raz dochodziło do ciętej dyskusji ale zawsze jakoś zgadzali się z tym, że trzeba przypilnować inwentarza.
Z tymi łysymi dresami to nie trafiłeś bo za tą szkodę masz wypłacone odszkodowanie. Oczywiście jak wcześniej opłacisz ubezpieczenie, natomiast za szkody od wilków masz płacone obligatoryjnie niezależnie czy zabezpieczysz się czy nie (takie AC, OC, NW samochodowe).
Bo równowaga biologiczna to coś więcej niż tylko branie. Czasami trzeba też i dać coś od siebie.
Ja jednak zauważyłem, że taka równowaga no może nie wszędzie ale jednak wystepuje. Do tego trzeba jednak troche świadomości ekologicznej a nie tylko chęci zysku i eksploatacji środowiska. Może napiszę sloganem ale nasze wnuki też chciały by mieć wilka a nie tylko oglądać go na obrazkach.
No to się ubawiłem. Czyli wniosek taki, że im wieksze podatki tym straty od wilków bardziej odczówalne. A tak poza tym to wszystko dobrze? Ja bym to napisał tak: im większe nieróbstwo - tym straty większe. o podatki pretensje miej do ustawodawcy nie ekologów bo oni przysłowiowe g..o mogą w tej sprawie.
Dobry problem poruszyłeś z tym polowaniem. Najczęściej na te, które podchodziły do stad. Teraz jak byś nie zauważył to też jest taka możliwość odstrzału, tylko jakoś tak żadnemu z myśliwych nie chce się siedzieć i czekać na tego konkretnego wilka. Nie krzycz tylko, że powinni to robić ekolodzy czy marsjanie gdyż w Polsce prawo do posiadania broni łowieckiej i ogólnie broni jest jasno określone i bynajmniej tym znienawidzonym przez Ciebie ekologom nie daje takiej możliwości.
Tak hodowało się więcej niż obecnie ale hodowano je i z psem i z pastuchem - juhasem więc też nie trafione porównanie.



Odpowiedz z cytatem