Cytat Zamieszczone przez joorg
nazwy i tak były tworzone przez ludność miejscową na przestrzeni lat
No nie zawsze i kortografowie mają w tym niemały udział
Choćby Magura. Mieszkaniec Stuposian szedł na Magurę po drzewo, mieszkaniec Dwernika i Krywego też chodzili na Magurę. Kartograf dopisał do każdej z nazw Stuposiańska, Krywicka itd. Przełęcz niedaleko Magurycznego od dość niedalekiego czasu nazywa się Żebrak, jeden kartograf wie.
Obok Krywego całe lata był szczyt Ryli, i tak go znają mieszkańcy, również ci dawni. U Krukara pojawił się Szczołb, który na zupełnie nowej mapie 1;25000 jest, ale obok Ryliego. Na najstarszych mapach nazwa Szczołb występuje, ale nie jako nazwa szczytu. Na mapie Okolice Komańczy, w Duszatynie, jest potok Pengrynowy. Żaden Pengryn nie przyznaje się do tego strumyka.
W innych regionach podobnie. Politycy, działacze, kartografowie mają swój udział w tworzeniu nazw. W Sopocie Potok Graniczny zmieniono na Swelina, bo Graniczny zbyt przypominał niemiecki rozdział historii Gdańska ( zawsze polskiego) :D A bezimienny przez wieki potoczek nazwano Patokiem Haffnera, ku czci.
Kartograf bardzo nie lubi, gdy coś jest nienazwane lub nazwane niejednoznacznie. Stąd dodanie określeń np do Magury.
W. Krukar wykonał kawał żmudnej roboty ustalając historię nazw. I wybrał według jakiegoś klucza te, które są na mapie. Czy wybór był zawsze właściwy? Pewnie nie zawsze, ale nie umniejsza to wielkiej wartości poznawczej mapy nazewniczej.
Pozdrawiam
Długi