witam
czytam ten wątek i tak sobie pomyslalem, w 1/2 trochę nie na temat, o takim jednym zawiązku chemicznym znalezionym w Bieszczadazch, ni to złoto, ni to krysztal,ni diament, ni to jaspis jakowś. Szlfujemy to znaleziskom juz ładnych parę diesiątek lat, a to ciagle przybiera nawy wyraz i djabelnie mozolnie to idzie.Ale jest piekne i oby to trwało jak najdłużej. Aha, już wiem jak się ten zwiazek nazywa - to moje małżeństwo

ps. sorki , ale tak jakoś mi się to skojarzyło z w/w wątkiem :D