Cytat Zamieszczone przez Lech Rybienik Zobacz posta
Witam
Przeszedłem niebieski szlak z Przemyśla do Ustrzyk kilkakrotnie [...]
Lech
Lechu, Twój opis przydał mi się podczas przejścia tego szlaku, mimo że minęło już 15 lat. Przeszedłem 2/3 szlaku, trasę Przemyśl - Kalwaria Pacławska - Jureczkowa, bo do dyspozycji miałem tylko dwa wolne dni. Wędrówkę do Ustrzyk Dolnych i dalej będę kontynuował od miejsca w którym skończyłem, wtedy też zaktualizuję mój opis.

W czerwcu 2019 wyruszyłem z Przemyśla zaczynając od wspinaczki z dworca PKP na wzgórze z przekaźnikiem, do stacji kolejki linowej. Szedłem bez szlaku, na czuja, wypatrując masztu przekaźnika. Przechodząc pod sunącymi nad głową wagonikami złapałem czerwony szlak i trzymając się go powoli żegnałem się z Przemyślem i jego przedmieściami.

IMG_5363.jpg IMG_5364.jpg

W porównaniu z opowieścią Lecha, zarówno czerwony jak i później niebieski szlak był dobrze oznakowany, wyglądał tak jakby został rok wcześniej odmalowany. Tak przynajmniej było gdy szedłem szutrową drogą czerwony szlakiem, oraz na leśnych odcinkach szlaku niebieskiego.

IMG_5368.jpg IMG_5369.jpg

Problemy z oznaczeniem pojawiły się tylko kilka razy, gdy wędrowałem po otwartych łąkach i połoninach. Mimo, że były tam słupy i pojedyncze drzewa na których można umieścić oznakowanie, to jednak go nie było. Na tych otwartych przestrzeniach musiałem posłużyć się mapą żeby odnaleźć szlak, a konkretnie miejsce, w którym ponownie wchodził do lasu.

IMG_5370.jpg IMG_5371.jpg

Planowałem zrobić sobie dłuższą przerwę na popas, ognisko i herbatę z ogniska, ale że czerwiec był mokry i gorący, roje owadów chcących mnie zjeść a resztki zawlec do gniazda skutecznie mnie zniechęciły. Dosyć już zmęczony przeszedłem przez rzekę Wiar i ruszyłem na ostatnie tego dnia podejście, na górę Kalwarię. Końcówka trasy biegnie połoniną i asfaltem, co w połączeniu z upałem sprawiło że tylko zdążyłem wziąć prysznic i padłem spać. Nocleg miałem wcześniej umówiony w agroturystyce "Pod Wiśnią", w Kalwarii jest sporo kwater i nie powinno być problemu z noclegiem. Przede wszystkim jest dom pielgrzyma, jednak ja z niego nie mogłem skorzystać, bo akurat było Boże Ciało i dom nie przyjmował gości.

IMG_5394.jpg IMG_5395.jpg

Drugiego dnia, wypoczęty ruszyłem w kierunku Jureczkowej. Cała trasa biegnie drogą, najpierw polną, później szutrową, a na końcu - niestety - asfaltową. Ze względu na zmęczenie dnia wczorajszego i dosyć trudną trasę na odcinkach leśnych (było bardzo błotniście, wiele miejsc był dodatkowo zrytych przez dziki) nawet się ucieszyłem, jednak końcówka po asfalcie dała mi nieźle w kość. Na dodatek w lesie złapała mnie burza - jedyne w swoim rodzaju przeżycie. Był wspaniały pokaz potęgi natury, huk piorunów, ściana deszczu, a później parująca jezdnia.

IMG_5399.jpg IMG_5409.jpg

Na tym odcinku należy spodziewać się spotkań ze Strażą Graniczną, trzeba mieć przy sobie dokument tożsamości, same spotkania są dosyć miłe, można sobie chwilę porozmawiać z ludźmi, szlak wszakże nie należy do najludniejszych.

To co najbardziej mi się podobało podczas wędrówki wzdłuż wschodniej granicy, to samo wędrowanie bezludnymi drogami, bez wysokich wzniesień, wśród wzgórz i połoninek. Zapierające dech widoki, cisza i zapach lasu.

Darek, czerwiec 2019

---
Szlak, Przemyśl, Ustrzyki Dolne, Kalwaria Pacławska, Jureczkowa, niebieski szlak pttk, czerwony szlak pttk, pieszo przez polskę