Dzięki wielkie andzia. Wnioskuję więc, że w tym roku lepiej tam wogóle nie jachać bo wiekszą przeszkodą mogą być maszyny drogowe niż dziury. Gwoli wyjaśnienia niektórym miłośnikom cichej drogi - jeżdżę w Bieszczady co roku i tak lubię ciszę i spokój, że jadąc z Krakowa wybieram trasę przez Łącko (zaopatrzenie w dodatek do herbatki), Gorlice, Dukle, Tylawę (dobre tane jedzonko w knajpce przy skrzyżowaniu) i wjeżdzam na trasę do Komańczy (dla mnie tam zaczynają się Bieszczady). Jeżdżąc pod koniec sierpnia jest tam cisza i spokój. Też wolałbym żeby trasa wzdłuż solinki nie była głownym szlakiem przejazdu nad zalew ale innego zdania jest mój 7-mio letni ford , który co roku daje mi do zrozumienia że ta trasa to już ostatni raz.


Odpowiedz z cytatem