Ta droga to praktycznie ser szwajcarski. Każda osobówka przez wiele kilometrów robi tam siermiężny slalom. Miałem okazję widzieć jak Lechu jadąc z Łopienki w rejon Diabligrodu wybrał trasę o 20km dłuższą (na Wołkowyję, a nie Cisną) żeby choć nieco prędzej dotrzeć przy Terce do normalnego asfaltu.


Odpowiedz z cytatem