ja tez nie sadze zeby wam cos grozilo w bieszczadach :) no chyba ze ktos zacznie glaskac male niedzwiedziatka na szlaku jak jezdzilam z rodzicami w bieszczadki czesto zostawialismy samochod przy smolarzach a w ramach wdziecznosci dawalismy im jakies tanie wino-byli zachwyceni!!! :D