Było to w 2001 albo w 2002 roku. Byłem na rybach w Polańczyku, samochód zostawiłem przy małej obwodnicy (jest tam taka zatoka z wygodnym dojazdem, tuż obok głównej drogi). Zaznaczam że był wieczór ok. 18.00 a więc było całkiem jasno. Poza sezonem parkuję w róznych dziwnych miejscach i nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło. Ale moją tezę potwierdza wielu moich znajomych, wszyscy twierdzą że w lipcu i sierpniu trzeba mieć oczy dookoła głowy, m.in. dlatego od dłuższego czasu nie jeżdżę już w tym okresie w Biesczady. Żeby było jasne - nie uwziąłem się na te góry, kocham je najbardziej ze wszystkich gór. Po prostu w okresie wakacyjnym wszędzie rośnie ilość kradzieży, rozbojów i kretyńskich aktów wandalizmu.Zamieszczone przez bertrand236


Odpowiedz z cytatem