Wędrowanie z psem to osobny problem. Kwestie prawne itp były już na forum dość szeroko dyskutowane. Ja podzielę się swoimi doświadczeniami.
Pies potrzebuje bardzo dużo wypoczynku. W domu nie zauważamy nawet ile czasu poświęca on na drzemkę. Na wędrówce zaczynają się problemy. Pies jest aktywny przez kilkanaście godzin. Trzeciego, czwartego dnia był tak zmęczony, że zasypiał przy każdym, nawet kilku minutowym postoju dla sprawdzenia mapy. Gdy zrobiłem postój w Łopience na zwiedzenie okolicy, pies przez 12 godzin nie wyszedł z namiotu, spał jak zabity.
Mam 2 pokolenie dużego sznaucera, to wyjątkowa rasa. Jest jednak dość samodzielny, czasem krnąbrny i wymaga uważnego prowadzenia. Jest bardzo spokojny. Z moim chodziłem do psiej szkoły - kurs PT, nie szkoliłem jako obronnego. Wygląd czarnego bydlaka jest wystarczająco odstraszający, a uczenie tak dużego psa agresji uważam za bardzo ryzykowne. Stawiałem na posłuszeństwo i opanowanie.
Myślę, że właściciele piesków innych ras, mieszańców znajdą wiele argumentów, że ich pies jest najmądrzejszy, najlepszy, najukochańszy. I o to chodzi. Pies w domu jest przede wszystkim do kochania. I duże sznaucery świetnie się do tego nadają. Moje były najczulszymi niańkami dla chłopaków.
Pozdrawiam
Długi


Odpowiedz z cytatem