Mojego programu niestety nie udało się w pełni zrealizować. Nie było nikogo, kto chciałby otworzyć obrady plenarne Kongresu, tak więc wszystkie tematy dyskutowane były w kuluarach.

Najwiekszą atrakcją KIMBu była obecność Wojtka z Latarni Wagabundy, bardziej znanego jako Kiju. Przyjechał do Smolnika z Woli Michowej drezyną. Dzięki jego uprzejmości uczestnicy KIMBu mieli przyjemność przejechać się drezyną, za co jeszcze raz serdecznie mu dziekuję w imieniu wszystkich, którzy skorzystali z tej okazji.

Aby uświetnić KIMB, Kiju zaprosił kapelę Bieszczadzkie Echo, która przygrywała do tańca. Poza tym w części artystycznej grał na gitarze Piotr z Latarni Wagabundy.

Wszystko zostało udokumentowane na zdjęciach i na video.

Nasza grupa opuściła KIMB stosunkowo wcześnie, ale wiemy, że obrady przeciągnęły się do rana.

Podziekowania należą się też Krzysztofowi, wlaścicielowi Zagrody Chryszczatej, Edytce, która oczarowała wszystkich swoją urodą, no i Heniowi za wspaniałą obsługę.