No wreszcie. Szlag mnie trafia gdy widzę to towarzystwo w Siekierezadzie. Ostatnio nie mógł Rysiek dać w sali rogatej próbki swojego talentu na spotkaniu autorskim bo menażeria dała tak głośna muzykę iż nie było nic słychać. Na prośbę odpowiedzieli o ściszenie odpowiedzieli, że to wolny kraj. Rzadko z takim chamstwem się spotykam w Bieszczadze. Jeżeli już to właśnie w siekierezadzie.


Odpowiedz z cytatem