Kolejny raz w Bieszczadach. 21h na stopa z północy.
Nie, to nie nowa wyprawa... dopóki sprawy Czartów Młyna nie rozwiążę to cały czas dokończenie poprzedniej wyprawy.
Tym razem nie wyjadę już bez szczegółowego sprawdzenia Czartów Młynu. (Ostatnio musiałem zużyć czas na dopinanie wniosku o kirkucie.)
A jeśli będę jeszcze umiał obsługiwać lustrzankę Prakticę (oj dawno nie robiłem) to może i jakieś fotki się udadzą. Więc będę mógł pokazać które kaskady w tym rejonie miałem na myśli.


Odpowiedz z cytatem