Nie zgodze sie cokolwiek z tym stwierdzeniem. Znam dobrze ten lokal i trochę włascicieli. Aleksy - bo tak się nazywa gospodarz - pasjonuje sie starymi domami i pomaga innym sprowadzić takie. Co do wystroju to jego żona Marianna jest artystką i wszystkie obrazki ze ścian (poza ikoną) mozna kupić - to po prostu jest galeria a nie tylko wystrój. Jazz Aleksy po prostu lubi i na wszelkie prośby gości o zmiane muzyki odpowiada że wywiesi kartke z napisem "muzyczne gusta naszych gości mamy głęboko w du..pie". To nie jest zachowanie pod biznes.Zamieszczone przez moder31
Hmmm... lubie ten lokal i przykro mi to czytać ale.... sam nigdy nie miałem tam żadnego kłopotu a gospodarz zawsze chetnie mi pomagał jak miałem np problem z noclegiem. Może po prostu doszło do jakiegoś nieporozumienia... Mysle ze powinien cie przeprosić. A co do koncertów... zawsze tam zchodzą się tłumy i fakt że może byc nerowowo przy rezerwacjach u smiechnij się może nastepnym razem bedziesz miał inny odbiór.Zamieszczone przez kobieta_bieszczadzka
A tak na marginesie - w sezonie tam jest stanowczo za duzy tłok :) to modna knajpa. Ja tam bywam w pażdzierniku - listopadzie. aleksy i Marianna maja w tedy wiecej czasu i czasem nawet przysiadają się do gości - można pogadać wypić dobre wino (w karcie maja ich 300!!!!!!!!!!!). kominek sie pali jest ciepło miło jesiennie.....
Naprawde polecam ten lokal jesienią. (latem nie jeżdżę w biesy)
:D :D


Odpowiedz z cytatem