To nie takie proste Buba, spać za cholerę nie było gdzie, a pozatym nie lubie takich numerów; tak jak wspominałem szydło z worka (tzn z pana Boryska wyszło dopiero na 3 dzień) wcześniej tego fałszywego do bólu gostka widocznie krew zalewała ale się nie zdradził; dopiro nerwy mu puściły kiedy wiedział, że idziemy w góry i raczej nie będzie nam się chciało wracać. Perfidny typek! Ale się naciął bo zebraliśmy się i tyle nas widział. Szkoda tylko, ze takie wrazenia nakładają się na obraz Biesów