Dzieki wielkie! Już szukam informacji o tym miejscu. A może wiecie coś na temat tych tajemniczych "mszy turystycznych"? Podobno jest jakiś ksiądz, który "pilotował" całą akcję...

Będę w te wakacje w Bieszczadach jako wolontariusz w szkole w Łobozewie - postaram się odwiedzić Łopienkę.

Pozdrawiam!