patrzac na te wszystkie wspaniale wody wspomnialam sobie rzeke (chyba potok czarny) gdzies na granicy polany i chrewtu kolo pola namiotowego..tam jest taki mily zakret rzeczki i takie bardziej glebkie miejsce.. jak sie milo tam kapalo po tygodniu "niekapania" wcale.. zadna wanna mi tyle radosci w zyciu nie sprawila :D