Nie tak z ostatniej chwili.Zamieszczone przez marcin2000
Na Krywe przyszedł za mną 4 dni temu, więc jak widać, prawdopodobnie spędził tam więcej niż jedną noc.
Tym samym muszę przyznać rację Długiemu, że Pubal jest wyjątkowo uparty i ciężko się pozbyć "natręta" ;-) Na moje nieszczęście nawet posiadane przeze mnie petardy nie zdały się na nic, bo zawilgły :/ Już myślałem że tuż przed Krywem go zgubiłem, bo nie pojawiał się na zakrętach, ale gadzina czujna jest i nawet jak schowałem się w krzaczorach - wyniuchał mnie. i nie opuszczał na krok. Dopiero u Tosi zainteresował go ciągnik i pies w budzie.
Tosię poprosiłem o pomoc w pozbyciu się towarzysza, ale uspokoiła mnie, że jak zobaczył ciągnik to już za mną nie pójdzie. Miała rację.
Przeprosiłem za kłopot jaki sprowadziłem Tosi na głowę, ale co miałem zrobić - przecież nie będę mieszkał z Pubalem ;-)




Odpowiedz z cytatem
Zakładki